A zaczęło się to 6 listopada 1951 roku w przeddzień rocznicy Rewolucji Październikowej, z taśmy montażowej FSO na Żeraniu zjechała pierwsza Warszawa M20.
Ponoć nie była to Warszawa, ale w całości przywieziona ze Związku Radzieckiego Pobieda Gaz 20, czyli pierwowzór naszej bohaterki. Jako, że kochaliśmy wtedy tylko i wyłącznie Wielkiego Brata, a on nam wielkodusznie pomagał, licencję otrzymaliśmy za darmo o czym oczywiście ogłoszono wszem i wobec, musieliśmy tylko dokupić (po „promocyjnych cenach”) parę szczegółów (dokumentacja techniczna 130 mln zł, tłoczniki i maszyny 250 mln zł) i gotowe. W 1964 roku dokonano zmiany stylizacji nadwozia na sedan, model ten oznaczono 204 w wersji z silnikiem dolnozaworowym i 203 z silnikiem górnozaworowym.
Warszawa doczekała się wersji pickup,
kombi,
powstał także ciekawy prototyp (oczywiście nigdy nie wszedł do produkcji) Warszawy 210
Produkcję zakończono w 1973 roku rozpoczynając erę „dużego fiata”.
Warszawa na przestrzeni dziesięcioleci naszej socjalistycznej i kapitalistycznej historii to „kobieta pracująca i żadnej pracy się nie boi” np.